Już zamknięte

        Bardzo pracowity mieliśmy ten tydzień. Dzieci na szczęście świetnie bawią się z Babcią nad morzem, więc mogliśmy całkowicie poświęcić się sprawom budowy. Koordynowałam pracę czterech ekip jednocześnie.

        Wstawione mamy już okna. Piękne, drewniane, o cudnym kolorze dębu. Aż żal tak piękne okna wstawiać na plac budowy, bo one piękniejsze niż niejeden mebel. Jednak nie ma innej możliwości, teraz trzeba będzie je dokładnie zabezpieczać przed każdymi pracami. Panowie zamontowali też bramę i okazało się, że genialnie dobrałam kolor pod kolor okien.
        Kupiliśmy też drzwi techniczne, które posłużą nam przez jakiś miesiąc, do czasu montażu właściwych drzwi zewnętrznych. Tak się ponoć robi, bo podczas budowy drzwi najszybciej się niszczą i szkoda tych drogich. Mąż ambitnie planował, że sam zamontuje drzwi tymczasowe, ale po rozłożeniu ościeżnicy okazało się, że konieczne są jej modyfikacje. Mąż nie ma odpowiednich narzędzi i koniec końców, zaproponowałam fuchę montażyście okien. Uwinął się z tym raz dwa a mąż męczyłby się ze dwa dni i musiałby pożyczać albo kupować narzędzia. To tak jak z moimi pierogami. Nie opanowałam sztuki zagniatania ciasta i lepienia pierożków, dlatego wolę zapłacić wprawionej gospodyni niż walczyć cały dzień i zakleić ciastem całą kuchnię.
        Ale nie tylko stolarką zajmowaliśmy się w tym tygodniu. Na budowie pracował również hydraulik oraz elektryk. Ten pierwszy zakończył już swoje prace a drugi jeszcze rozprowadza kable ale też lada dzień powinien być po robocie.
        Bałam się, że będzie większy zamęt, gdy na budowie pracuje kilka ekip jednocześnie, ale panowie dogadywali się między sobą i tak układali pracę, żeby sobie wzajemnie nie przeszkadzać. Nam niestety znowu zostało sprzątanie, bo choć każda ekipa się zarzekała, że po sobie sprząta i choć widziałam każdego z panów jak zbierał swoje śmieci, to jednak zrobił się lekki rozgardiasz i przed wejściem tynkarza, trzeba będzie dom jakoś ogarnąć.
        Cieszę się, że tyle pracy udało się wykonać w ciągu tygodnia. Panowie pracowali do późna oraz w sobotę, dzięki temu nadrabiamy czas stracony z dachem i wymianą ekipy.
A poniżej można zobaczyć jak prezentuje się nasz domek z oknami i bramą. Bardzo podoba mi sie, że jest taki zgrabny, o zwartej bryle, choć mąż stale narzeka, że jest o metr za wąski. Jak chce mi dopiec, to chwali jak świetnie sobie radzę z budową i że tyle mam na głowie, tylko szkoda, że ten dom zaprojektowałam o metr za wąski :-)
 DSC_0161 DSC_0163 DSC_0166 DSC_0170

20 myśli nt. „Już zamknięte

    1. ~socjoblożka

      Dziękuję za miłe słowa. Na razie nie mamy odpoczynku. Każda wizyta na budowie, to jakaś praca. Nawet gdy planujemy, że zrobimy sobie piknik, że spalimy drewniane odpadki i upieczemy dzieciom kiełbaski, to zawsze koniec końców znajdzie się coś do roboty :)

      Odpowiedz
      1. ~Dorota z Maminkowa

        Obsuwa na budowie i jeszcze nie mogliśmy ruszyć z wykończeniami. Pewnie za jakieś 2 tygodnie wpuścimy kafelkarzy, ale wolę nie zapeszać, bo na budowie, sama wiesz, wszystko jest możliwe.

        Odpowiedz
    1. socjoblozka Autor wpisu

      :) jeszcze nie mam parapetów zamontowanych :) Ale faktycznie, rośnie. Na pewno z boku to tak widać, bo ja mam wrażenie, że strasznie mozolnie to idzie.

      Odpowiedz
    1. socjoblozka Autor wpisu

      Ciemne okna są fantastyczne. W starym domu nienawidzę moich białych okien, widać na nich każdy brud, mycie trwa wieki a ciemne to tylko myk myk szmatką i po temacie.

      Odpowiedz
    1. socjoblozka Autor wpisu

      Drzewko do wkopania już czeka a dokładnie choineczka jaka została nam po ostatnim Bożym Narodzeniu w starym domu. Kupiłam ją w donicy z obciętymi korzeniami i w ogóle nie brałam pod uwagę wkopania jej do ziemi, ale zaraz po świętach postawiliśmy ją w ogrodzie. Nie było gdzie jej wyrzucić do wiosny, bo dopiero wtedy zaczynają odbierać śmieci biodegradowalne, więc tak sobie stała i na początku zrzuciła trochę igieł a potem powoli zaczęła odzyskiwać zielony kolor a teraz jest cała w nowych przyrostach. Tak mnie zaskoczyła, że nie ma mowy, żebym ją zostawiła, zwłaszcza, że ona w donicy, więc przeprowadzi się z nami :)

      Odpowiedz
  1. ~Anna

    Piękny dom, rzeczywiście rośnie w oczach :). Sama jestem na etapie budowy domu, wybraliśmy podobny projekt do Twojego i obecnie wybieramy dach i system orynnowania. Planujemy w tym roku wykończyć ten dom, mam nadzieję, że nam się uda, chociaż będzie ciężko. Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
  2. ~Aneczka

    Masz bardzo brzydki dom,taka nudna,tradycyjna dachówka, te malutkie okienka,ochyda,takie brzydkie,prlowskie,po kosztach,bryła też wszystko takie standardowe i przeciętne i z tego być dumnym?ludziom już odbija,zachwycanie sie byle czym,nie zrobiłaś nic fajnego,ja też buduje dom,innowacyjny,ciekawy i nie potrzebuje pekac z dumy,chociaż ja bym miała powody

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>