Stoi na stacji lokomotywa…

        Wybraliśmy się wczoraj na miłą wycieczkę w Dolinę Baryczy. Naszym głównym celem była Krośnicka Kolej Wąskotorowa oddalona od Wrocławia zaledwie kilkadziesiąt kilometrów w kierunku na Milicz. Choć podróż samochodem była krótka, to niestety młodszy syn głęboko zasnął. Zastanawialiśmy się z mężem czy go budzić, ale wtedy byłby marudny, czy może jednak czekać aż trochę się wyśpi. Gdy tak się zastawialiśmy, dojechaliśmy na miejsce i nagle słyszymy radosny okrzyk młodszego syna: yoohoo, jesteśmy, ale super ciuchcia! Obudził się w odpowiednim momencie i na widok lokomotywy minęła mu senność. Ani on, ani starszy syn, bynajmniej nie marudzili tego dnia.
        Kolej wąskotorowa okazała się uroczą ciuchcią parową kursująca po kilkukilometrowej trasie w parku. Kupiliśmy bilet rodzinny, 18 zł za cztery osoby, więc całkiem nieźle. Chciałam obejrzeć budynek stacji, jednak moje chłopaki już biegły do wagonów. Co prawda było jeszcze trochę czasu do odjazdu, jednak podekscytowane dzieciaki zajęły miejsca i zaczęły cytować „Lokomotywę”. A czarna ciuchcia na przedzie faktycznie sapała i dyszała, choć nie widzieliśmy buchającego z jej brzucha żaru. Jednak, gdy szarpnęła wagony i to szarpnięcie poczuliśmy dosłownie, bo chłopcy prawie spadli z siedzeń, buchnęła kłębem pary. Ciuchcia co chwilę gwizdała i wyrzucała obłok kręcącego w nosie dymu a drobne kropki sadzy osiadały na białej koszulce męża. Po chwili pojawił się konduktor i przejęte dzieciaki pokazały bilet. Po drodze było kilka małych stacyjek a gdzieniegdzie kicały zające. Wszystko to robiło spore wrażenie na przedszkolakach. Gdy po chwili nieco opadły pierwsze emocje, powrócili do cytowania wiersza i pękali ze śmiechu gdyż siedzieliśmy w trzecim wagonie, w którym jak wiadomo siedzą same grubasy i jedzą tłuste kiełbasy. Chłopcy oczywiście zaczęli się dobierać do kosza piknikowego w poszukiwaniu tych kiełbas.
        Cała przejażdżka trwała jakieś 25 minut a po niej wszystkie dzieciaki pobiegły oglądać dwie lokomotywy, z czego jedna była bardziej oblegana, gdyż pomalowana jak znany z bajki „Tomek”. Wszystkie atrakcje były w sam raz dla kilkuletnich dzieci, natomiast nieco starsi pasażerowie nie przeżywali już tak radośnie każdego postoju czy szarpnięcia a dwie udostępnione ciuchcie nie ekscytowały nastolatków. Rodziny ze starszymi dziećmi zajęły stoliki w pizzerii a my poszliśmy do parku urządzić sobie piknik. Była niedziela, piękna pogoda a my jako jedyni rozłożyliśmy się z kocem na trawie. Taka swoboda w wyborze miejsca sprawiła, że oczywiście każdy miał swój typ. Dzieciaki chciały przy samym stawie a my jednak w cieniu i ostatecznie odpoczywaliśmy na trawie przy pałacu. Chłopcy zastanawiali się kiedy wyjdzie książę i księżniczka, bo chcieli trochę się z nimi pobawić. Z zapałem wymyślali kto może mieszkać w pałacu a my w tym czasie przejrzeliśmy mapę jaką dostaliśmy przy kasie.
        Dolina Baryczy słynie z okolicznych stawów i gospodarstw serwujących świeżego karpia na różne sposoby. Na odwrocie mapy były opisane różne gospodarstwa i ich słynne receptury na rybę. Skusiliśmy się na opis karpia pieczonego, duszonego z kurkami, faszerowanego, wędzonego  jednak w rzeczywistości okazało się, że jest jeszcze przed sezonem i menu ograniczono tylko do ryby w grubej panierce, smażonej w głębokim tłuszczu. Jednak nie poddajemy się, bo słyszałam, że faktycznie w niektórych miejscach potrafią genialnie przyrządzić rybkę. Szkoda, że przez niektórych czerwiec nie jest jeszcze uznawany za „sezon”, przecież ludzie zwiedzają okolicę nie tylko w wakacje. Mam nadzieję, że załapiemy się na dobrą rybę, gdyż dzieciaki już nam zapowiedziały, że chcą jeszcze kiedyś przejechać się lokomotywą.
        W drodze powrotnej, przejeżdżaliśmy przez Milicz i chłopcy wypatrzyli plac zabaw w Parku Jordanowskim. Mimo, że byliśmy już zmęczeni, to zrobiliśmy postój, gdyż dawno nie widziałam tak bogato wyposażonego placu zabaw i do tego tak czystego. A jestem częstym bywalcem placów zabaw i mam porównanie. Chłopcy wyszaleli się na drabinkach, karuzeli, ściankach wspinaczkowych i  trampolinie. Na koniec zrobiliśmy pamiątkową fotkę na tablicy udającej Pana Kleksa i Adasia z Akademii.
        Nie muszę chyba dodawać, że obaj moi synowie zasnęli tuż za Miliczem a po powrocie do domu pytali czy na pewno jeszcze kiedyś pojedziemy do lokomotywy. Uzupełnię jeszcze tylko zdjęciem z widokami jakie nam towarzyszyły w drodze. Zdjęcie niestety robione w trakcie jazdy, bo dzieciaki spały a nas gnał do domu głód. Narobiliśmy sobie smaka ale kolację zjedliśmy zdrowszą w domu, lepsza niż ryba ociekająca tłuszczem. Mimo wszystko polecam te okolice na jednodniową wycieczkę a ponoć wiele osób, szczególnie miłośników wędkarstwa, spędza tam urlop. Ponadto wszędzie są przepiękne lasy, pełne grzybów i jagód. Dużo tras rowerowych i całkiem sporo gospodarstw agroturystycznych. Mam nadzieję, że jak wybiorę się tam we wrześniu, to nie dowiem się, że to już po sezonie, bo mam w planie urządzić grzybobranie.

11 myśli nt. „Stoi na stacji lokomotywa…

    1. socjoblozka Autor wpisu

      Wszystkie maluchy tak oblegały ciuchcie, że trudno było cokolwiek cyknąć. Zdjęcie „Tomka” robiłam w trakcie jazdy, kiedy wszyscy byli w wagonach, bo inaczej oblegała go grupka dzieci.

      Odpowiedz
  1. ~bankomat1970

    Uwielbiam kolejki wąskotorowe. Właśnie mam w planie odwiedzić to zaczarowane miejsce. To cud, kiedy wszystko dookoła się likwiduje, że ta kolejka powstała jak Feniks z popiołów. Duży plus za zdjęcia. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. ~romanp50

    jaka jest strona tej kolejki i skąd rusza
    napewno zabiorę wnuka i pojedziemy…………….
    roman p poznań

    Odpowiedz
  3. ~MIlena Batora

    Polecamy wszystkim taki wypad z dziećmi jest to bajeczne przeżycie dla dzieci a jaka frajda dla rodziców którzy mogli wspomnieć sobie młodzieńcze lata .Polecamy wszystkim.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>