Dzienne archiwum: 23 czerwca 2013

Już za parę dni…

        Już za kilka dni wyjeżdżamy nad morze. Nie możemy się już doczekać. Dzieci odliczają na palcach ostatnie dni w przedszkolu, ja robię listę rzeczy do spakowania a mąż zastanawia się czy inwestować w bagażnik na rowery czy wypożyczać je na miejscu.
        Jedziemy nad nasze polskie, zimne morze ale niewątpliwie pełne uroku. Według wcześniejszych planów, to już od tygodnia powinniśmy się wczasować, jednak wynikły pewne zawirowania i nasz wyjazd nawet zawisł na włosku. Rozważaliśmy już lot nad cieplejsze morze południowe jednak dzieciaki swymi małymi uszkami podsłuchały nasze rozmowy i głośno domagały się wakacji na piaszczystej ojczystej plaży. Choć kusił ich lot samolotem, to pozostali bałtyckimi patriotami.
        Dla mnie wakacje bez kilku dni nad naszym Bałtykiem nie są pełne. Mogę jechać w góry, zwiedzać inne miasta, odpoczywać nad jeziorem czy w luksusowym spa, jednak zawsze kilka dni lata muszę spędzić nad polskim morzem. Widok piaszczystej plaży oraz spienionego morza uspokaja moje oczy. Uwielbiam ten moment gdy wchodzę na wydmę, słyszę już szum fal, krzyk mew i za chwilę ukazuje mi się błękit po horyzont. Nie musi być słonecznie, może wiać wiatr. Nawet lepiej, gdy nie ma idealnej pogody, bo wtedy jest mniej ludzi. Lubię nasze morze poza sezonem, gdy już nie ma krzykliwych straganów, przenośnych budek śmierdzących starym olejem oraz wszechobecnych gofrów i lodów. Jednak obecnie, ze względu na dzieci, wyjeżdżamy w wakacje. Aby zachować odrobinę swobody i nie plażować ciele przy ciele, wybieramy oddalone zakątki albo plażę dla psów. Zwłaszcza, że jedzie z nami Saba i ona też uwielbia morze. To zadziwiające jak ludzie chętnie tłoczą się na kilkuset metrach środkowej plaży a niewiele dalej można w spokoju korzystać z morza . Jedyny dyskomfort to przedarcie się przez zatłoczoną plażę, aby dotrzeć w odleglejsze rejony.
        Nie wiem skąd u mnie to zamiłowanie do morza, ale każdy kto odwiedzi mój dom, zorientuje się po kilku detalach w czym lubuje się pani domu. Kilka obrazków o marynistycznej tematyce, miniaturowa łódka i wakacyjne zdjęcia dzieci. Ozdoby nie są zbyt nachalne, bo jednak nie mieszkam na Pomorzu a w głębi kraju, ale lubię cieszyć oko morskimi widokami. Cieszę się ogromnie na myśl o wyjeździe i mam nadzieję, że nic nie pokrzyżuje nam planów.
A wy jakie macie wakacyjne plany?