Dzienne archiwum: 29 marca 2013

Białe Święta

Durnowata ta pogoda. Takiej ilości śniegu pozazdrościlibyśmy sobie na niejedne Boże Narodzenie. Zwykle o tej porze w ogrodzie już co nieco kwitnie i powietrze pachnie wiosennie. A teraz zimno i pada… śnieg. Uwielbiam wiosną zapach świeżości w wypucowanym domu. Kurze wymiecione, firanki wyprane, okna lśniące, pachnąca pościel i od razu człowiekowi tak optymistyczniej się robi. Człowiek chce zmian, tej wiosny i radości. W tym roku koleżanka umyła okna i z przerażeniem stwierdziła, że zamarzają. No co jak co, ale lodowe wzorki na szybie to nie jest Wielkanocna ozdoba, więc włączyła suszarkę do włosów i ogrzewała nią szyby. Przechodnie patrzyli na nią ze zdumienie, ale jakoś sobie trzeba radzić z tą przewrotną pogodą. U mnie za to chłopcy się uradowali, że znowu są święta i spytali kiedy jedziemy po choinkę. Znają już Wielkanoc ale jakoś aura im zupełnie nie pasuje i pomyśleli, że w tym roku taki prezent od losu i dwa razy Mikołaj przyniesie podarki. Rano było trochę chłodno, więc zapaliłam w kominku. Zapachniało palonym drewnem, usiadłam z kawą i spojrzałam w okno. Na parapecie ozdobne baranki i zajączki a za oknem śnieg. Dla podkreślenia nastroju, posypałam kawę cunamonem. Trzeba skorzystać z takiego niepowtarzalnego klimatu białych Świąt… Wielkanocnych. Zawsze w życiu trzeba widzieć tą lepszą stronę, drugi raz takie zestawienie może się nie trafić.